czwartek, 18 kwietnia 2013

Tajemnice odmienności.





 „Łat­wiej jest poz­nać człowieka w ogóle niż człowieka w szczególności”.

Francois de La Rochefoicauld


Wrażliwość na drugiego człowieka jest kwintesencją naszej otwartości, uważności i mądrości. Przynosi bardzo wymierne efekty w postaci ciepłych, prawdziwych kontaktów z innymi, co przekłada się na wszystkie sfery życia – osobistą, biznesową, towarzyską. Warto ćwiczyć wrażliwość na ludzi, zauważać ich odmienność, niepowtarzalną wartość, potrzeby i potencjał. Zwykle, żeby choć trochę nauczyć się rozumieć ludzi, wertujemy liczne książki, chodzimy na szkolenia i… różnie bywa. Każdy, kto choć trochę ludzką psychiką się interesuje na pewno natknął się na przeróżne klasyfikacje i nawet nie mam ambicji, żeby wymienić wszystkie.
Dziś chciałabym się skoncentrować na prostej metodzie klasyfikowania ludzi poprzez style uczenia się i dominację półkul mózgowych. Jeżeli nasze życie jest procesem ciągłych zmian i potrzebujemy nieustannego kształcenia się, to chyba warto wypracować najbardziej optymalny dla siebie sposób nauki, warto przypatrzyć się własnym nawykom i ulubionym metodom uczenia się oraz dociec, skąd one wynikają. Bonusem będzie oczywiście podniesienie efektywności procesu nauki, ale i lepsze zrozumienie innych, świadomość tego, jak bardzo się od siebie różnimy, na jakim poziomie odbieramy tę samą sytuację, czemu ten sam przekaz do jednych trafia bardziej, a do innych mniej.

Ostatnio jedna z moich znajomych zesztywniała, gdy na powitanie przytuliłam ją. Odruch, który dla mnie był naturalnym sygnałem większej zażyłości, dla niej był przekroczeniem pewnych granic. Ja – typowy czuciowiec (inaczej dotykowiec),  zaufanie wyrażam poprzez dotyk. Innym typom ludzi wystarcza przekaz werbalny, a ich intymne granice są dużo dalej. Jaki z tego wniosek? Ważne żeby, jeśli odczujemy niedopasowanie sposobu naszego postępowania do potrzeb drugiej osoby, zareagować zmianą schematu. I tyle.

Wspomniany przeze mnie typ ludzi - czuciowcy (odmiana kinestetyków), żeby najlepiej funkcjonować i najefektywniej się uczyć potrzebują pozytywnych emocji, bliskich relacji z innymi, są refleksyjni, myślący. Dobrze więc, żeby do procesu przyswajania wiedzy starali się włączać jak najwięcej uczuć i trochę czynności manualnych (np. rysowanie, pisanie). W ich słownictwie często pojawiają się określenia odzwierciedlające uczucia: „czujesz”, „odczuwam”, „to mnie porusza”, „w gorącej wodzie kąpany”, „napięcie”, „niepokój” itp.

Kinestetycy czyli ruchowcy, o których przed chwilą wspomniałam, to osoby wiecznie niespokojne, które coś wciąż pędzi, każe im wstawać, kręcić się, wiercić. Utrapienie nauczycieli, którym utrudniają prowadzenie lekcji. Rozmawiając ruszają rękami, poklepują siebie i innych, na wykładach ciągle coś piszą, rysują. To oni skutecznie uczą się jeżdżąc na stacjonarnym rowerze, wykonując rysunki, projekty, pisząc, rysując schematy. To oni chodzą myśląc, bo aktywność fizyczna jest ich siłą napędową. Używają często słów wyrażających tempo i akcję „fajnie”, „pędzę”, „czuję nacisk”.

Kolejny typ to wzrokowcy – którzy najchętniej uczą się z książek, ilustracji, plansz. Zawsze wiedzą na której stronie i w jakiej konfiguracji widzieli daną informację. Lubią porządek, ładne przedmioty, odpowiednio dobrane kolory. Wśród ich ulubionych słów znajdą się: ”punkt widzenia”, „jasne”, „perspektywa”, „mgliste”, „naświetlać”, „wyraźne” itp.

I ostatnia kategoria - słuchowcy – jak sama nazwa wskazuje, szczególnie wrażliwi na dźwięki, mówią dużo, płynnie, melodyjnie. Ten typ ludzi korzysta bardzo wiele na lekcjach, wykładach. Uczą się chętnie odsłuchując nagrania. Mają tendencję do pisowni fonetycznej, dlatego mogą im się zdarzać błędy ortograficzne. Charakterystyczne dla nich zwroty to np.: „głośny”, „cichy”, „melodyjne”, „słyszeć”, „zaniemówić”, „zgrzyta”, „przyjemny dla ucha”.

Wśród tych czterech typów zdarzają się oczywiście osoby o dominacji prawej lub lewej półkuli mózgowej, oraz ludzie którzy posługują się obiema półkulami w sposób zrównoważony. Z licznych doświadczeń wiadomo, że zwiększenie możliwości swojej niedominującej półkuli, skutkuje wielokrotnym przyrostem możliwości percepcyjnych. A więc warto umiejętnie stymulować mózg. Tylko jak się zorientować, która półkula jest mniej aktywna, jakie umiejętności powinniśmy rozwijać? 

Jednak najpierw dobrze byłoby przypomnieć, za jakie funkcje odpowiada każda z półkul. Najłatwiej chyba posłużyć się skojarzeniami: zobaczyć dwie litery „L” i powiedzieć sobie „L” jak logika i „L” jak lewa. Wtedy już nie będziemy się nigdy mylić i w naszym umyśle pozostanie informacja, że lewa półkula odpowiada za logiczny, uporządkowany odbiór rzeczywistości, poczucie czasu , porządek, kolejność, zdolności matematyczne, ale również umiejętność precyzyjnego wypowiadania się,  czytanie i pisanie; postrzega szczegóły i poddaje je analizie, jest naszym sędzią który feruje wyroki, oraz wydaje nakazy i zakazy.

Domeną prawej półkuli zdolności artystyczne, od niej zależy nasza kreatywność, spontaniczność, wyobraźnia i intuicja, a także poczucie rytmu i poczucie humoru; to ona operuje za nas symbolami i kolorami,  pomaga zauważać proporcje,  widzi “całościowo”, globalnie.

I to już koniec suchych informacji. Teraz pozostało uświadomić sobie, że nie ma ludzi, którzy są „czystymi” przedstawicielami wymienionych kategorii, ale mimo to  poznanie własnych preferencji pomaga uczynić naukę miłym i naturalnym procesem. Dobrze wiedzieć, że to co zwykle sprzyja uczeniu się, użyte w nieodpowiedni sposób, będzie największym rozpraszaczem. Kinestetykowi przeszkadza nadmiar ruchu wokół, wzrokowcowi - wszechobecny bałagan, słuchowcowi - niemiłe dźwięki, a czuciowcowi - negatywne emocje. Nie trzeba chyba przypominać, że ucząc innych powinniśmy zadbać o to, żeby przekazywane informacje docierały do odbiorców wszystkimi dostępnymi kanałami.

Chyba nie ma idealnej metody klasyfikacji ludzi. Najbardziej popularny test osobowości MBTI (oparty o typy psychologiczne Younga) budzi wiele kontrowersji, nieco inna klasyfikacja Oldhama i Morisa też ma zapewne swoje minusy, a najprostszy podział na typy charakterów – choleryk, sangwinik, flegmatyk, melancholik, który  znają prawie wszyscy, jest dość powierzchowny.

Osobiście pocieszam się, że bardzo niewiele osób posiada szeroką wiedzę i zna jej ograniczenia i tak naprawdę możemy się uczyć całe życie, a wciąż mieć wiele braków. Staram się więc po prostu pamiętać, że „inni są inni”, szanować tę ich inność, doceniać wyjątkowy potencjał, nie narzucać nikomu swoich projekcji, wrażeń i sposobu postrzegania świata, tylko naprawdę uważnie słuchać i pytać.

Staram się… a wychodzi różnie;)